niedziela, 9 lutego 2014

                                 Rozdział 1

I jeszcze jeden drink. To dopiero czwarty a jestem tu już od trzech godzin. Impreza jest świetna, nie znam większej połowy osób ale to nawet wychodzi na lepsze. Nikt potem nie będzie mnie wytykał palcami przez to, że mam słabą głowę. Już czuje zawroty głowy i nudności. Jest ciemno. Tylko czasem widać jakieś kolorowe, oślepiające światła. Siedzę na sofie obok mojej przyjaciółki, Jessy, która jest w podobnym stanie jak ja. Muzyka dudni. Ledwo słyszę swoje myśli. Jessy przybliżyła się do mojego ucha.
-Zaraz się chyba zrzygam!- próbowała przekrzyczeć głośną muzykę.-Za dużo wypiłam, idę do łazienki!- Ledwo mogłam usłyszeć co drugie słowo. Nie miałam zamiaru wrzeszczeć bo to i tak na marne, więc kiwnęłam tylko potakująco głową i machnęłam ręką na znak żeby już poszła. Wstała i opierając się o ścianę poszła. Dookoła mnie było pełno tańczących, spoconych ludzi, którzy kołysali się i podskakiwali w rytm lecącej muzyki. Ja nie zamierzałam tańczyć, ani nawet wstać. Siedziałam tak sama na tej kanapie kiedyś białej a teraz szarej. Siedziałam i czekałam na Jessy, która poszła już jakiś kawałek czasu temu. Nie miałam ochoty już na nic a szczególnie na kolejnego drinka. Bo to by mogło się skończyć bardzo źle. Siedziałam i myślałam co moja mama powie na to że wrócę pewnie nad ranem w takim stanie. Na szczęście dziś dopiero sobota, a do pracy idę dopiero w poniedziałek. Pracuje w małym hotelu ,, Hotel Under The Stars'' jako recepcjonistka. To niezwykle nudna praca ze względu na to że prezesem jest taki jeden kutas, którego nic nie obchodzi i ma wszystko w dupie a poza tym jest bardzo mało gości i siedzieć tam od 7 do 16 nie jest za wesoło. Siedziałam już sama tak jak palec przez już co najmniej półgodziny, a Jessy nie widać. Zaczęło mnie powoli nużyć. Powieki robiły się coraz cięższe. W pewnej chwili poczułam  na sobie kogoś wzrok. A ja akurat jestem bardzo przeczulona na ten gest. Nawet jeżeli ktoś by stał kilkanaście metrów za mną i perfidnie się na mnie, akurat na mnie i tylko na mnie patrzył, ja bym to czuła i bym była nie za po kojona tym faktem a szczególnie jeżeli to by był ktoś obcy. Ten wzrok był za mną i był bardzo ciężki i skupiony tylko i wyłącznie na mnie. To mnie bardzo rozbudziło. Poczułam się niepewnie. Bałam się rozejrzeć. Poczułam, że wytrzeźwiałam. Znieruchomiałam. Siedziałam tak prosto, jak bym połknęła jakiś kij. Zebrałam się na odwagę i po długich przemyśleniach i walki samej ze sobą postanowiłam się odwrócić. I to był błąd. Tam stał dosłownie anioł. Przepiękny anioł. Odwróciłam się raz dosłownie na ułamek sekundy a już zdążył popatrzeć prosto w moje oczy. Zdążył mnie przejrzeć a tego bałam się najbardziej. Stał opierając się plecami o ladę barku. W ręce trzymał drinka. Widziałam go po raz pierwszy, tak jak większą połowę ludzi w tym pomieszczeniu. Miał czarne, roztrzepane włosy ustawione do góry podobnie do fryzury Elvis'a Preslej'a. Miał również lekki jednodniowy zarost. Był ubrany w czarne, obcisłe rurki, biały T-shirt i czarną skórzaną kurtkę. Wyglądał bardzo seksownie, muszę przyznać. Ale o czym ja wogle myślę. On się na mnie patrzy, on może być niebezpieczny, on może mi zrobić krzywdę, wielką krzywdę.Siedziałam strasznie nie za po kojona. Ale dłużej już nie mogłam wytrzymać muszę jeszcze raz tylko jeden raz zerknąć na niego. Odwróciłam się na kanapie i popatrzyłam w jego piękne, brązowe tęczówki. Patrzył się prosto w moje oczy. Zauważyłam lekki uśmiech formujący się na jego ustach, następnie oblizał językiem usta i przygryzł dolną wargę. Moje serce przyśpieszyło bicie. Szybko się odwróciłam. Moje serce nie chciało się uspokoić,biło jak szalone a ja nie mogłam unormować oddechu. Nie wiedziałam co mam zrobić. Chciałam uciec ale jedyna rzecz, która mnie tu trzymała była Jessy, która jeszcze nie wróciła z łazienki. Już chciałam wstać i zmierzać w kierunku łazienki ale nie miałam siły wstać. Nie mogłam się ruszyć na żaden sposób. Postanowiłam, że jednak zostanę na miejscu i upewnię się, że nic mi nie grozi. Odwróciłam się po raz trzeci i na moje nieszczęście nie było go. Nie było w tym miejscu nikogo, ulżyło mi z myślą że już go nigdy nie zobaczę i że już sobie poszedł. Powoli i już spokojna odwróciłam się z powrotem tak jak siedziałam wcześniej. Krzyknęłam i podskoczyłam ze strachu gdy przed sobą zobaczyłam. Jego. Siedział na miejscu Jessy. Uśmiechał się szeroko pokazując swoje piękne białe zęby. Przestałam oddychać. Już nad tym nie panowałam. Nie wiedziałam co robić. Siedziałam z metr od niego. Od chłopaka, którego nie znałam. Którego po raz pierwszy raz widziałam w życiu. Siedziałam z lekko otwartą buzią i z szeroko otwartymi oczami. Patrzyłam się prosto na niego a on na mnie. Zaczął się przybliżać. Coraz bardziej i bardziej. Cofnęłam się na kanapie. Ale on nie dawał za wygraną. Zbliżył się już na niebezpieczną odległość ode mnie.
-Jak się nazywasz?-szepną mi dosłownie do ucha. A mnie zatkało. Miał taki piękny głos. I tak przepięknie pachniał że trudno to opisać. Rozpłynęłam się ale w pewnej chwili zdałam sobie sprawę ,że on dalej jest tak blisko i czeka na odpowiedz na zadane pytanie koło mojego ucha.
-Angel- wydukałam z trudem. Poczułam jego uśmiech koło mojego ucha. Muzyka dalej dudniła. Nie byłam pewna czy na pewno usłyszał wyraźnie moje imię.
-Bardzo ładne-ten piękny głos i oddech koło mojego ucha-Jeszcze się spotkamy.- Odsuną się momentalnie, wstał i szybkim tempem poszedł do drzwi wyjściowych. Wędrowałam za nim wzrokiem aż do drzwi przy,których staną , odwrócił się w moją stronę i puścił mi oczko i wyszedł. Jak mógł zostawić mnie w takim stanie? Co? On się chce jeszcze ze mną spotkać?Dopiero teraz to wszystko do mnie doszło. Nie mogłam w to uwierzyć. Dlaczego akurat ja? Wstałam i kołysząc się na nogach ruszyłam do łazienki szukać przyjaciółki. Weszłam do środka i na ziemi zobaczyłam leżącą Jessy. Nikogo w środku nie było. Leżała i się nie ruszała. Boże co się stało?!? Nie znam się na ratowaniu ludzi! Ja nie umiem! Co ja mam teraz zrobić?

 NO I MAMY ROZDZIAŁ PIERWSZY!!!!! NARESZCIE !!! HAHAHA NO TO TAK NASTĘPNY POJAWI SIĘ W OKOLICACH ŚRODY LUB CZWARTKU <3 FXHDGKXNKAUDHKI