Rozdział
9
Podszedł
do mnie i podniósł mnie z łóżka. Bez silnie rozpływałam się
na jego rękach. Wtuliłam się w jego nagi tors. Mocno przytrzymywał
mnie przy sobie. Zerknęłam na łóżko. Szerzej Otworzyłam oczy
gdy zobaczyłam czerwoną plamę na prześcieradle.
-Zayn?-zapytałam
przerażona.-czemu na łóżku jest krew? -Spokojnie, tak jest zawsze
a szczególnie przy pierwszym razie.-odpowiedział nawet nie zerkając
na łóżko. Odetchnęłam z ulgą. I mocniej wtuliłam się w jego
umięśniony i wytatuowany nagi tors. Weszliśmy do łazienki. Nie
puszczając mnie odkręcił gorącą wodę w wannie. odszedł od
wanny i staną na małym białym dywaniku. Powoli posadził mnie na
lodowatym zlewie. Oparłam się o zimną ścianę. Nie było za
wygodnie, ale nie mogłam przecież stać na własnych nogach.
Oderwał ręce od mojego brzucha i przeniósł je na moje
zabandażowane stopy. Powoli i delikatnie zaczął odwijać teraz już
czerwone bandaże. Przyglądałam się uważnie każdemu jego
ruchowi. Jak robił wszystko delikatnie. Dopiero po chwili
zorientowałam się że jestem cała naga. Moje ręce momentalnie
zaczęły zasłaniać swoje miejsce intymne i piersi. Chłopak widząc
to głośno się zaśmiał.
-Wiesz
że nie musisz się zasłaniać no nie?- pokazałam mu tylko język i
dalej zasłaniałam się swoimi dłoniami-uważaj bo zaraz ten twój
język będzie musiał mi coś zrobić-odpowiedział uśmiechając
się na mój gest. Bandaże wylądowały w koszu na śmieci a chłopak
podszedł do wielkiej wanny przepełnionej gorącą wodą i zakręcił
lecącą ciecz z kranu. Tak pięknie się prezentował nago z przodu
i z tyłu. To było aż nie ludzkie. Nie da się być aż tak
pięknym. Wlał do wielkiej parującej wanny dużo mydła, które już
po sekundzie zapieniło całą wodę. Przyglądałam się jego
każdemu ruchowi. On się rusza, zachowuje i wygląda jak anioł
nawet całkiem nago. Podszedł do mnie i podniósł mnie sobie na
ręce. Po raz kolejny wtuliłam się w jego ciało. Poczułam parę
na plecach. Chłopak posadził mnie w wannie. Jednak nie przemyślałam
tego że to był wrzątek. Krzyknęłam gdy tylko dotknęłam plecami
wody. Zayn szybko mnie podniósł wyżej.
-Za
gorąca!-powiedziałam. Momentalnie chłopak odkręcił zimną wodę.
I powoli moje plecy znów dotknęły cieczy która tym razem była
już w sam raz. Usiadłam w wannie a zaraz po mnie wszedł Zayn i
usiadł okrakiem za mną. Moje plecy opierały się o jego tors.
Zaczął całować mnie od tyły po linii mojej szczęki. Aż doszedł
do ucha. Szepnął prosto w nie
-Umyję
cię.- sięgną po jakiś żel odświeżający i nalał go sobie na
ręce. Następnie zaczął go rozsmarowywać na moich ramionach.
-odpręż się- usłyszałam jego głos. Rzeczywiście byłam
strasznie spięta. Powoli zaczęłam się rozluźniać pod wpływem
jego dotyku. Jego duże dłonie zjechały wzdłuż moich rąk a
następnie przeszły na mój brzuch. Pojechały w górę do moich
piersi. Najpierw obiema rękami zaczął je lekko ściskać a potem
co raz mocniej i mocniej. Ponownie się spięłam ponieważ jeszcze
nigdy nikt nie ściskał moich piersi a szczególnie aż tak mocno.
Zayn zauważył że to nie za dobrze na mnie wpływa więc na chwile
je puścił i przeszedł na moją szyję.
-Przetestujemy
twoje granice, skarbie dobrze?-szepną ochrypłym głosem do mojego
ucha. Co jakie granice, o co mu do cholery chodzi?
-Nie
rozumiem?-zmarszczyłam brwi-O co chodzi?-odpowiedziałam zamyślona
patrząc przed siebie.
-Nic
skarbie, muszę po prostu znać twoje granice. Nie przejmuj się, to
nic strasznego. Po prostu oprzyj się o mnie, zamknij oczy i się
odpręż. Nic strasznego ci nie zrobię.-spróbowałam się odprężyć
ale jakoś mi to nie wychodziło.-Zaufaj mi. Nie zrobię ci krzywdy.-
te słowa mi pomogły. Oparłam się o jego tors, zamknęłam oczy i
się odprężyłam. - A teraz mnie posłuchaj. Możesz mówić tylko
wtedy kiedy ci pozwolę. Masz robić to o co cię proszę i być
posłuszna. No to zaczynamy.- okay poradzę sobie, chyba. Jego ręce
momentalnie zjechały po mojej szyi aż dotarły do
mojego małego dekoltu. Złapał każdą osobno w dłonie i najpierw
lekko zaczął je ściskać. Moje ciało lekko się spięło. Po
chwili zaczął mocniej i jeszcze mocniej. Teraz moje ciało
zesztywniało. Widząc to przestał i zaczął kręcić kółka wokół
moich sutków. To mnie rozluźniło. Cały czas nie miałam
najmniejszego zamiaru otwierać swoich oczu. Moje ciało spoczywało
prawie że do szyi w wodzie. Moje nogi były wyprostowane. Ta wanna
była ogromna. Zmieściło by się w niej co najmniej sześć osób.
Moje plecy bezwiednie opierały się o jego nagi tors. Czułam na
dole kręgosłupa jego twardego penisa ale starałam się nie zwracać
na to uwagi. Poczułam się jak flak. Nie mogłam się ruszyć, ale
było mi tak dosyć wygodnie. Po chwili jego dłonie znowu całe
objęły moje piersi i zaczęły je ściskać ale tym razem było to
z podwójną siłą niż wtedy. Jęknęłam. Nie kontrolowane jęki
wydostawały się z mojej buzi przy każdym ściśnięciu. Zaczęłam
szybciej oddychać. Po kilkunastu ściśnięciach nie mogłam już
złapać powietrza. Ale on nadal nawet nie myślał żeby przestać.
Moje kolana zgięły się a stopy podkurczyły. Sapałam i jęczałam.
Ale o nie przestawał. Oderwałam plecy od jego klatki. Chciałam się
od niego odsunąć. Chciałam żeby przestał. Ale to na nic. Jego
ręce dalej oplatywały i mocno ściskały moje piersi. To nie
bolało, ale za tym szło takie dziwne uczucie. Sama nie wiem czego.
Po prostu dziwne. Chciałam żeby przestał. Wiedziałam że dłużej
nie dam rady. Brak mi już sił. Wiedziałam że nie mogę się
odzywać ale to było silniejsze.
-Dłużej
nie wytrzymam.-pisnęłam pomiędzy sapnięciami. Nagle jego ręce
się zatrzymały.
-Miałaś
się nie odzywać, bez mojego pozwolenia.- wysyczał przez zaciśnięte
zęby- A wiesz co dostają niegrzeczne dziewczynki za nie
posłuszeństwo? Kare!- o kurwa. Co ja najlepszego narobiłam. Czy ja
serio jestem aż taka głupia. Z trudem starałam się oddychać.
Świetnie to pewnie teraz dopiero się zacznie. Jego ręce nadal
oplatały moje piersi. Przyciągnął mnie bliżej do siebie, tak że
jego twardy członek mocno wbijał się w mój kręgosłup. Nagle
jego dłonie równocześnie ścisnęły moje piersi ale z taką siłą,
że myślałam że to nie wykonalne. Podskoczyłam teraz już z bólu.
A na dodatek nie puścił ale trzymał i nie poluzowaywał uścisku
nawet na sekundę. Zaciągnęłam się głośno powietrzem. To jest
straszne. Ten ból. Boże w co ja się wpakowałam. Moje granice już
dawno przeszedłeś debilu. Puść mnie. Chciałam krzyczeć. Ale nie
mogłam bo bóg wie co on by mógł mi jeszcze zrobić. Zaczęłam
próbować się wyszarpać ale przy każdej nawet najmniejszej próbie
ucieczki, moje piersi były jeszcze mocniej ściskane. Gdy tylko
trochę odsunęłam od niego plecy on przyciągał mnie do siebie
jeszcze z większą siłą. Zaczynałam się poddawać. Straciłam
siłę. Gdy nagle poczułam robione kółka na moich sutkach. Ale
cały czas nie poluzowywał ścisku. Nie wiem czy to możliwe robić
dwie takie rzeczy naraz ale dobro zaczynało mi się budować w
podbrzuszu. Ból dalej nie ustępował.-dojdź!- usłyszałam jego
głos koło mojego ucha. To miał być chyba rozkaz a nie prośba.
Nagle moje palce u stóp podkurczyły się a mój kręgosłup wygiął
się w niestandardowy kształt litery U. Poczułam dreszcze na ciele.
Dobro rozlało się po moich żyłach. Opadłam na jego klatkę a
głowa opadła mi na jego ramie. Byłam wykończona.-Grzeczna
dziewczynka. Tak właśnie kończy się nie słuchanie mnie. - ledwo
łapałam powietrze. Chciałam już wyjść z tej gorącej wody. Jego
ręce powędrowały pod wodę na moje uda. Gdzie zaczął kręcić
małe kółka na mojej skórze. To było dosyć przyjemne. Jednymi
palcami u jednej ręki kręcił małe kółeczka w jednym miejscu a
drugą dłonią przybliżał się powoli do mojej kobiecości cały
czas także kręcąc kółka palcami. O nie. Niech on mi da chociaż
jeszcze chwile. Niech mnie w ogóle nie dotyka. Jego ręka
przybliżała się coraz bardziej do mojego miejsca intymnego. Nagle
jego dłoń chwyciła moją kobiecość. Jęknęłam i zakrztusiłam
się powietrzem. Otworzyłam szeroko oczy i podniosłam głowę.
Cała się spięłam. Jego ręka nie ruszała się a drugą nadal
kręcił małe kółeczka na moim udzie. Zaczęłam szybciej oddychać
gdy jego długie palce zaczęły ruszać po mojej kobiecości.
Przejechał raz po mojej łechtaczce i zjechał niżej.-Podnieś się
lekko.-wykonałam jego polecenie. Bałam się że może mnie znowu
ukarać. Podniosłam się o kilka centymetrów do góry a jego ręka
wślizgnęła się pod moją pupę.-A teraz usiądź.-mam mu usiąść
na ręce. O nie zapomnij. Nie zamierzam nikomu siadać na ręce.
Zauważył że stawiam opór i ręką która kręciła kółka na
moim udzie popchną mnie w dół, a ja bezsilnie opuściłam się na
jego rękę. Wiedziałam że tak będzie. Gdy tylko wylądowałam na
jego dłoni jeden jego palec wbił mi się w pupę. Pisnęłam.
Przejechał palcem po mojej pupie w jedną stronę a potem w drugą.
Moja klatka strasznie szybko podnosiła się i opadała. Nagle jego
ręka wyszła z pode mnie i przeniósł ją na moją łechtaczkę.
Zaczęłam jeszcze szybciej oddychać. Zatrzymał się na niej.-Masz
przez cały czas się o mnie opierać, rozumiesz?- usłyszałam jego
ochrypły głos. Lekko przytaknęłam głową i oparłam plecy o jego
tors. Jego długie palce przejechały powoli po mojej łechtaczce a
ja aż zachłysnęłam się powietrzem. Bardzo głośno jęknęłam.
Jego palce po raz kolejny przejechały po niej a u mnie w brzuchu
budował się kolejny orgazm. Wystarczyło jeszcze pięć przejechań
jego długich, cienkich palców i kilkanaście moich strasznych jęków
żeby mój kręgosłup wygiął się w literkę U i żeby moje ciało
zwariowało kolejnym dobrem i przyjemnością rozlewającą się po
moich żyłach. Z powrotem opadłam na jego tors i oparłam głowę o
jego ramię. Byłam wykończona. Oddychałam z wielkim trudem. Jego
dłoń powędrowała do mojego wejścia. Niech on już spada z tą
ręką, mam dosyć. Jego dłoń zastygła w
miejscu.-zmęczona?-kiwnęłam głową z myślą że się odczepi. Że
już wyjdziemy z tej cholernej wanny.- Jeszcze jeden orgazm,
skarbie.- co, czy on zwariował. Nie przeżyję jeszcze jednego
orgazmu. On jest jakiś chory. Jego palce zaczęły kręcić kółka
wokół mojego wejścia. Mam nadzieje że nie zamierza zrobić tego o
czym właśnie myślę. Przy każdym okrążeniu z mojej buzi
wylatywał jęk. Moje płuca już nie wytrzymywały. -zrelaksuj się
wtedy będzie lepiej.-starałam się zrobić to co mi kazał. Oparłam
głowę o jego ramie i zamknęłam oczy. Rozluźniłam mięśnie.
Starałam się być luźnym flakiem. Dyszałam i jęczałam ale byłam
rozluźniona. Zaczynało to być dosyć przyjemne. Było mi dobrze.
Odprężyłam się. Podobno to ma być przyjemnością. Więc będę
z tego czerpać przyjemność jeżeli to ma na tym polegać. Co raz
bardziej przyzwyczajałam się do jego palców. Jęki ustąpiły.
Zostało już tylko te szybkie oddechy. Chłopak wyjął jedną rękę
z wody, tą którą rysował małe kółka na moim udzie. Poczułam
coś koło moich ust. Ale dalej nie otworzyłam oczu.-otwórz buzie-
zrobiłam jak kazał. Otworzyłam usta i poczułam że coś do nich
wpycha.-Gryź- wykonałam jego polecenie. Ugryzłam to coś. I według
mojego zdziwienia była to przepysznie słodka truskawka, którą po
chwili połknęłam. Poczułam kolejną która ląduje w moich
ustach. Następnie jego ręka rozchyliła moje usta pociągając za
mój podbródek- szerzej!-Usłyszałam jego poważny głos. Starałam
się otworzyć usta jak najszerzej umiałam. Do mojej buzi została
wlana jakaś słodka ciecz. Była to czekolada. Zachłannie ją
połknęłam i oblizałam usta. Dopiero po chwili przypomniałam
sobie że Zayn kręci cały czas kółka wokół mojego wrażliwego
wejścia. Było bardzo przyjemnie. Nie chciałam żeby przestawał.
Nagle przyśpieszył swoje ruchy. Ale to mi za bardzo jakoś nie
przeszkadzało. W pewnej chwili jego palec momentalnie wszedł we
mnie. Pisnęłam z zaskoczenia i z dyskomfortu. To nie było
komfortowe. Było mi nie wygodnie. Chciałam żeby zemnie natychmiast
wyszedł. W moim podbrzuszu zaczęło szaleć milion motyli. Jego
palec wchodził powoli coraz dalej. Nie kontrolowane jęki wylatywały
z moich ust jeden po drugim. Ale dalej opierałam głowę o jego
ramię. Jego palec dalej wpychał się dalej. Boże jakie on ma
długie palce. Był we mnie głębiej niż wcześniej przy moim
pierwszym razie dzisiaj. Nie zatrzymywał się leciał dalej.
Pisnęłam z bólu gdy przeszedł ,,moją granice”. Gdy usłyszał
mój pisk nagle się zatrzymał. Zacisnęłam mocniej powieki.
Zacisnęłam pięści. Podkurczyłam stopy. I niekontrolowanie z
całych sił zacisnęłam swoje uda razem a pomiędzy nimi była jego
zgnieciona ręka. Cała się spięłam a przy tym mocno zaciskając
moje wejście unieruchamiając jego palec we mnie.-Boli?- usłyszałam
jego głos.
-Tak!-odpowiedziałam
przez zaciśnięte zęby. Zayn drugą ręką sięgnął do moich ud
rozsuwając je na boki. Siedziałam teraz prawie okrakiem a on dalej
trzymał palec we mnie. Przez to że miałam tak bardzo rozsunięte
uda nie mogłam zacisnąć mojego wejścia. Chłopak zaczął powoli
ruszać we mnie palcem na boki. Jakby zwiedzał mnie od środka.
Przesuwał nim po moich ściankach. Nagle znieruchomiał a ja
poczułam coś przy ustach. Otworzyłam buzie a do niej wleciała
truskawka. Rozgryzłam ją i połknęłam. Ponownie zaczął ruszać
palcem we mnie tak jak by czegoś szukał. Przy każdym jego ruchu
sapałam i jęczałam. Nagle moje nogi zrobiły się jak z waty.
-Znalazłem
twój punkt- powiedział i kilka razy poruszył palcem w tym samym
miejscu a po moim ciele przeleciała chyba najsilniejsza jak dotąd
fala orgazmu. Mój kręgosłup wygiął się w takim stopniu że
poczułam jak by się łamał. Moje palce zgięły się na tyle jak
by miały się wszystkie naraz połamać. Krzyknęłam przez
zaciśnięte zęby że po łazience rozeszło się głośne echo
mojego krzyku. Przed moimi oczami pojawiły się czarne kropki.
Kropki zaczęły rosnąć i przeobrażać się w wielkie czarne
plamy.
______________________________________________________________________________________________
NOTKĘ UZUPEŁNIĘ JUTRO <3 MIŁEGO CZYTANIA <3