niedziela, 13 kwietnia 2014

                                           Rozdział 9

Podszedł do mnie i podniósł mnie z łóżka. Bez silnie rozpływałam się na jego rękach. Wtuliłam się w jego nagi tors. Mocno przytrzymywał mnie przy sobie. Zerknęłam na łóżko. Szerzej Otworzyłam oczy gdy zobaczyłam czerwoną plamę na prześcieradle.
-Zayn?-zapytałam przerażona.-czemu na łóżku jest krew? -Spokojnie, tak jest zawsze a szczególnie przy pierwszym razie.-odpowiedział nawet nie zerkając na łóżko. Odetchnęłam z ulgą. I mocniej wtuliłam się w jego umięśniony i wytatuowany nagi tors. Weszliśmy do łazienki. Nie puszczając mnie odkręcił gorącą wodę w wannie. odszedł od wanny i staną na małym białym dywaniku. Powoli posadził mnie na lodowatym zlewie. Oparłam się o zimną ścianę. Nie było za wygodnie, ale nie mogłam przecież stać na własnych nogach. Oderwał ręce od mojego brzucha i przeniósł je na moje zabandażowane stopy. Powoli i delikatnie zaczął odwijać teraz już czerwone bandaże. Przyglądałam się uważnie każdemu jego ruchowi. Jak robił wszystko delikatnie. Dopiero po chwili zorientowałam się że jestem cała naga. Moje ręce momentalnie zaczęły zasłaniać swoje miejsce intymne i piersi. Chłopak widząc to głośno się zaśmiał.
-Wiesz że nie musisz się zasłaniać no nie?- pokazałam mu tylko język i dalej zasłaniałam się swoimi dłoniami-uważaj bo zaraz ten twój język będzie musiał mi coś zrobić-odpowiedział uśmiechając się na mój gest. Bandaże wylądowały w koszu na śmieci a chłopak podszedł do wielkiej wanny przepełnionej gorącą wodą i zakręcił lecącą ciecz z kranu. Tak pięknie się prezentował nago z przodu i z tyłu. To było aż nie ludzkie. Nie da się być aż tak pięknym. Wlał do wielkiej parującej wanny dużo mydła, które już po sekundzie zapieniło całą wodę. Przyglądałam się jego każdemu ruchowi. On się rusza, zachowuje i wygląda jak anioł nawet całkiem nago. Podszedł do mnie i podniósł mnie sobie na ręce. Po raz kolejny wtuliłam się w jego ciało. Poczułam parę na plecach. Chłopak posadził mnie w wannie. Jednak nie przemyślałam tego że to był wrzątek. Krzyknęłam gdy tylko dotknęłam plecami wody. Zayn szybko mnie podniósł wyżej.
-Za gorąca!-powiedziałam. Momentalnie chłopak odkręcił zimną wodę. I powoli moje plecy znów dotknęły cieczy która tym razem była już w sam raz. Usiadłam w wannie a zaraz po mnie wszedł Zayn i usiadł okrakiem za mną. Moje plecy opierały się o jego tors. Zaczął całować mnie od tyły po linii mojej szczęki. Aż doszedł do ucha. Szepnął prosto w nie
-Umyję cię.- sięgną po jakiś żel odświeżający i nalał go sobie na ręce. Następnie zaczął go rozsmarowywać na moich ramionach. -odpręż się- usłyszałam jego głos. Rzeczywiście byłam strasznie spięta. Powoli zaczęłam się rozluźniać pod wpływem jego dotyku. Jego duże dłonie zjechały wzdłuż moich rąk a następnie przeszły na mój brzuch. Pojechały w górę do moich piersi. Najpierw obiema rękami zaczął je lekko ściskać a potem co raz mocniej i mocniej. Ponownie się spięłam ponieważ jeszcze nigdy nikt nie ściskał moich piersi a szczególnie aż tak mocno. Zayn zauważył że to nie za dobrze na mnie wpływa więc na chwile je puścił i przeszedł na moją szyję.
-Przetestujemy twoje granice, skarbie dobrze?-szepną ochrypłym głosem do mojego ucha. Co jakie granice, o co mu do cholery chodzi?
-Nie rozumiem?-zmarszczyłam brwi-O co chodzi?-odpowiedziałam zamyślona patrząc przed siebie.
-Nic skarbie, muszę po prostu znać twoje granice. Nie przejmuj się, to nic strasznego. Po prostu oprzyj się o mnie, zamknij oczy i się odpręż. Nic strasznego ci nie zrobię.-spróbowałam się odprężyć ale jakoś mi to nie wychodziło.-Zaufaj mi. Nie zrobię ci krzywdy.- te słowa mi pomogły. Oparłam się o jego tors, zamknęłam oczy i się odprężyłam. - A teraz mnie posłuchaj. Możesz mówić tylko wtedy kiedy ci pozwolę. Masz robić to o co cię proszę i być posłuszna. No to zaczynamy.- okay poradzę sobie, chyba. Jego ręce momentalnie zjechały po mojej szyi aż dotarły do mojego małego dekoltu. Złapał każdą osobno w dłonie i najpierw lekko zaczął je ściskać. Moje ciało lekko się spięło. Po chwili zaczął mocniej i jeszcze mocniej. Teraz moje ciało zesztywniało. Widząc to przestał i zaczął kręcić kółka wokół moich sutków. To mnie rozluźniło. Cały czas nie miałam najmniejszego zamiaru otwierać swoich oczu. Moje ciało spoczywało prawie że do szyi w wodzie. Moje nogi były wyprostowane. Ta wanna była ogromna. Zmieściło by się w niej co najmniej sześć osób. Moje plecy bezwiednie opierały się o jego nagi tors. Czułam na dole kręgosłupa jego twardego penisa ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Poczułam się jak flak. Nie mogłam się ruszyć, ale było mi tak dosyć wygodnie. Po chwili jego dłonie znowu całe objęły moje piersi i zaczęły je ściskać ale tym razem było to z podwójną siłą niż wtedy. Jęknęłam. Nie kontrolowane jęki wydostawały się z mojej buzi przy każdym ściśnięciu. Zaczęłam szybciej oddychać. Po kilkunastu ściśnięciach nie mogłam już złapać powietrza. Ale on nadal nawet nie myślał żeby przestać. Moje kolana zgięły się a stopy podkurczyły. Sapałam i jęczałam. Ale o nie przestawał. Oderwałam plecy od jego klatki. Chciałam się od niego odsunąć. Chciałam żeby przestał. Ale to na nic. Jego ręce dalej oplatywały i mocno ściskały moje piersi. To nie bolało, ale za tym szło takie dziwne uczucie. Sama nie wiem czego. Po prostu dziwne. Chciałam żeby przestał. Wiedziałam że dłużej nie dam rady. Brak mi już sił. Wiedziałam że nie mogę się odzywać ale to było silniejsze.
-Dłużej nie wytrzymam.-pisnęłam pomiędzy sapnięciami. Nagle jego ręce się zatrzymały.
-Miałaś się nie odzywać, bez mojego pozwolenia.- wysyczał przez zaciśnięte zęby- A wiesz co dostają niegrzeczne dziewczynki za nie posłuszeństwo? Kare!- o kurwa. Co ja najlepszego narobiłam. Czy ja serio jestem aż taka głupia. Z trudem starałam się oddychać. Świetnie to pewnie teraz dopiero się zacznie. Jego ręce nadal oplatały moje piersi. Przyciągnął mnie bliżej do siebie, tak że jego twardy członek mocno wbijał się w mój kręgosłup. Nagle jego dłonie równocześnie ścisnęły moje piersi ale z taką siłą, że myślałam że to nie wykonalne. Podskoczyłam teraz już z bólu. A na dodatek nie puścił ale trzymał i nie poluzowaywał uścisku nawet na sekundę. Zaciągnęłam się głośno powietrzem. To jest straszne. Ten ból. Boże w co ja się wpakowałam. Moje granice już dawno przeszedłeś debilu. Puść mnie. Chciałam krzyczeć. Ale nie mogłam bo bóg wie co on by mógł mi jeszcze zrobić. Zaczęłam próbować się wyszarpać ale przy każdej nawet najmniejszej próbie ucieczki, moje piersi były jeszcze mocniej ściskane. Gdy tylko trochę odsunęłam od niego plecy on przyciągał mnie do siebie jeszcze z większą siłą. Zaczynałam się poddawać. Straciłam siłę. Gdy nagle poczułam robione kółka na moich sutkach. Ale cały czas nie poluzowywał ścisku. Nie wiem czy to możliwe robić dwie takie rzeczy naraz ale dobro zaczynało mi się budować w podbrzuszu. Ból dalej nie ustępował.-dojdź!- usłyszałam jego głos koło mojego ucha. To miał być chyba rozkaz a nie prośba. Nagle moje palce u stóp podkurczyły się a mój kręgosłup wygiął się w niestandardowy kształt litery U. Poczułam dreszcze na ciele. Dobro rozlało się po moich żyłach. Opadłam na jego klatkę a głowa opadła mi na jego ramie. Byłam wykończona.-Grzeczna dziewczynka. Tak właśnie kończy się nie słuchanie mnie. - ledwo łapałam powietrze. Chciałam już wyjść z tej gorącej wody. Jego ręce powędrowały pod wodę na moje uda. Gdzie zaczął kręcić małe kółka na mojej skórze. To było dosyć przyjemne. Jednymi palcami u jednej ręki kręcił małe kółeczka w jednym miejscu a drugą dłonią przybliżał się powoli do mojej kobiecości cały czas także kręcąc kółka palcami. O nie. Niech on mi da chociaż jeszcze chwile. Niech mnie w ogóle nie dotyka. Jego ręka przybliżała się coraz bardziej do mojego miejsca intymnego. Nagle jego dłoń chwyciła moją kobiecość. Jęknęłam i zakrztusiłam się powietrzem. Otworzyłam szeroko oczy i podniosłam głowę. Cała się spięłam. Jego ręka nie ruszała się a drugą nadal kręcił małe kółeczka na moim udzie. Zaczęłam szybciej oddychać gdy jego długie palce zaczęły ruszać po mojej kobiecości. Przejechał raz po mojej łechtaczce i zjechał niżej.-Podnieś się lekko.-wykonałam jego polecenie. Bałam się że może mnie znowu ukarać. Podniosłam się o kilka centymetrów do góry a jego ręka wślizgnęła się pod moją pupę.-A teraz usiądź.-mam mu usiąść na ręce. O nie zapomnij. Nie zamierzam nikomu siadać na ręce. Zauważył że stawiam opór i ręką która kręciła kółka na moim udzie popchną mnie w dół, a ja bezsilnie opuściłam się na jego rękę. Wiedziałam że tak będzie. Gdy tylko wylądowałam na jego dłoni jeden jego palec wbił mi się w pupę. Pisnęłam. Przejechał palcem po mojej pupie w jedną stronę a potem w drugą. Moja klatka strasznie szybko podnosiła się i opadała. Nagle jego ręka wyszła z pode mnie i przeniósł ją na moją łechtaczkę. Zaczęłam jeszcze szybciej oddychać. Zatrzymał się na niej.-Masz przez cały czas się o mnie opierać, rozumiesz?- usłyszałam jego ochrypły głos. Lekko przytaknęłam głową i oparłam plecy o jego tors. Jego długie palce przejechały powoli po mojej łechtaczce a ja aż zachłysnęłam się powietrzem. Bardzo głośno jęknęłam. Jego palce po raz kolejny przejechały po niej a u mnie w brzuchu budował się kolejny orgazm. Wystarczyło jeszcze pięć przejechań jego długich, cienkich palców i kilkanaście moich strasznych jęków żeby mój kręgosłup wygiął się w literkę U i żeby moje ciało zwariowało kolejnym dobrem i przyjemnością rozlewającą się po moich żyłach. Z powrotem opadłam na jego tors i oparłam głowę o jego ramię. Byłam wykończona. Oddychałam z wielkim trudem. Jego dłoń powędrowała do mojego wejścia. Niech on już spada z tą ręką, mam dosyć. Jego dłoń zastygła w miejscu.-zmęczona?-kiwnęłam głową z myślą że się odczepi. Że już wyjdziemy z tej cholernej wanny.- Jeszcze jeden orgazm, skarbie.- co, czy on zwariował. Nie przeżyję jeszcze jednego orgazmu. On jest jakiś chory. Jego palce zaczęły kręcić kółka wokół mojego wejścia. Mam nadzieje że nie zamierza zrobić tego o czym właśnie myślę. Przy każdym okrążeniu z mojej buzi wylatywał jęk. Moje płuca już nie wytrzymywały. -zrelaksuj się wtedy będzie lepiej.-starałam się zrobić to co mi kazał. Oparłam głowę o jego ramie i zamknęłam oczy. Rozluźniłam mięśnie. Starałam się być luźnym flakiem. Dyszałam i jęczałam ale byłam rozluźniona. Zaczynało to być dosyć przyjemne. Było mi dobrze. Odprężyłam się. Podobno to ma być przyjemnością. Więc będę z tego czerpać przyjemność jeżeli to ma na tym polegać. Co raz bardziej przyzwyczajałam się do jego palców. Jęki ustąpiły. Zostało już tylko te szybkie oddechy. Chłopak wyjął jedną rękę z wody, tą którą rysował małe kółka na moim udzie. Poczułam coś koło moich ust. Ale dalej nie otworzyłam oczu.-otwórz buzie- zrobiłam jak kazał. Otworzyłam usta i poczułam że coś do nich wpycha.-Gryź- wykonałam jego polecenie. Ugryzłam to coś. I według mojego zdziwienia była to przepysznie słodka truskawka, którą po chwili połknęłam. Poczułam kolejną która ląduje w moich ustach. Następnie jego ręka rozchyliła moje usta pociągając za mój podbródek- szerzej!-Usłyszałam jego poważny głos. Starałam się otworzyć usta jak najszerzej umiałam. Do mojej buzi została wlana jakaś słodka ciecz. Była to czekolada. Zachłannie ją połknęłam i oblizałam usta. Dopiero po chwili przypomniałam sobie że Zayn kręci cały czas kółka wokół mojego wrażliwego wejścia. Było bardzo przyjemnie. Nie chciałam żeby przestawał. Nagle przyśpieszył swoje ruchy. Ale to mi za bardzo jakoś nie przeszkadzało. W pewnej chwili jego palec momentalnie wszedł we mnie. Pisnęłam z zaskoczenia i z dyskomfortu. To nie było komfortowe. Było mi nie wygodnie. Chciałam żeby zemnie natychmiast wyszedł. W moim podbrzuszu zaczęło szaleć milion motyli. Jego palec wchodził powoli coraz dalej. Nie kontrolowane jęki wylatywały z moich ust jeden po drugim. Ale dalej opierałam głowę o jego ramię. Jego palec dalej wpychał się dalej. Boże jakie on ma długie palce. Był we mnie głębiej niż wcześniej przy moim pierwszym razie dzisiaj. Nie zatrzymywał się leciał dalej. Pisnęłam z bólu gdy przeszedł ,,moją granice”. Gdy usłyszał mój pisk nagle się zatrzymał. Zacisnęłam mocniej powieki. Zacisnęłam pięści. Podkurczyłam stopy. I niekontrolowanie z całych sił zacisnęłam swoje uda razem a pomiędzy nimi była jego zgnieciona ręka. Cała się spięłam a przy tym mocno zaciskając moje wejście unieruchamiając jego palec we mnie.-Boli?- usłyszałam jego głos.
-Tak!-odpowiedziałam przez zaciśnięte zęby. Zayn drugą ręką sięgnął do moich ud rozsuwając je na boki. Siedziałam teraz prawie okrakiem a on dalej trzymał palec we mnie. Przez to że miałam tak bardzo rozsunięte uda nie mogłam zacisnąć mojego wejścia. Chłopak zaczął powoli ruszać we mnie palcem na boki. Jakby zwiedzał mnie od środka. Przesuwał nim po moich ściankach. Nagle znieruchomiał a ja poczułam coś przy ustach. Otworzyłam buzie a do niej wleciała truskawka. Rozgryzłam ją i połknęłam. Ponownie zaczął ruszać palcem we mnie tak jak by czegoś szukał. Przy każdym jego ruchu sapałam i jęczałam. Nagle moje nogi zrobiły się jak z waty.

-Znalazłem twój punkt- powiedział i kilka razy poruszył palcem w tym samym miejscu a po moim ciele przeleciała chyba najsilniejsza jak dotąd fala orgazmu. Mój kręgosłup wygiął się w takim stopniu że poczułam jak by się łamał. Moje palce zgięły się na tyle jak by miały się wszystkie naraz połamać. Krzyknęłam przez zaciśnięte zęby że po łazience rozeszło się głośne echo mojego krzyku. Przed moimi oczami pojawiły się czarne kropki. Kropki zaczęły rosnąć i przeobrażać się w wielkie czarne plamy. 
______________________________________________________________________________________________

NOTKĘ UZUPEŁNIĘ JUTRO <3 MIŁEGO CZYTANIA <3