czwartek, 20 lutego 2014

                                                         Rozdział 4

-Co??!!- nie mogłam w to uwierzyć. I, że ja go niby nie poznałam? On kłamie. To nie może być prawdą.-Kłamiesz!!- odsunęłam się trochę od jego torsu i oparłam się na rękach po dwóch stronach jego umięśnionego brzucha. Zaczął się śmieć.
-Nie wcale nie kłamię.
-Ale ty jesteś tym Zaynem Malikiem?- No po prostu nie mogłam uwierzyć. Jeżeli on jest tym Malikiem, o którym myślę to się chyba załamię.
-Jeżeli myślisz, że mam swój program w telewizji to się nie mylisz.
-Boże, to naprawdę ty. Jak mogłam cie nie poznać zawsze oglądam twoje ,, MIK SHOW ''. Kiedyś byłam fanką twojego taty a potem jak on ci oddał ten program to uzależniłam się od twojego stylu prowadzenia show.- pokazał te białe zęby.
-To się ciesze. Ale wiesz o tym, że nie zajmuję się tylko tym show. Mam też własne firmy.
-Firmy? To znaczy?
-Na przykład sieć hotelową ,, MALIK MANSION ”. Albo największą sieć restauracji na świecie „ MALIK LUXURIOUS ” I ogólnie mam jeszcze więcej firm ale to by było długo opowiadać. A ty gdzie pracujesz?
-Ja?- za jąkałam się i spuściłam wzrok z jego twarzy. Było mi trochę głupio bo on ma własną firmę i to nie jedną a ja. Ja pracuje w jakimś małym hoteliku, o którym on pewnie nawet nie ma pojęcia.-Ja pracuję w takim małym hoteliku na recepcji. Ale szkoda gadać bo pewnie nawet cie to nie interesuję.
-” HOTEL UNDER THE STARS „ tak? Wiem, który to. Ja wiem o tobie wszystko.
-Skąd wiesz, który to?
-Z twojego profilu. Sprawdziłem gdzie pracujesz. A potem zobaczyłem jak ten hotel wygląda i gdzie się znajduję.-spojrzałam w jego brązowe tęczówki ze zdziwieniem.
-Skoro wiedziałeś gdzie pracuje to poco się pytałeś?
-A tak sobie. Byłem ciekaw co powiesz.- wydęłam usta co miało oznaczać niezadowolenie.
-Dlaczego ty wiesz o mnie prawie wszystko a ja o tobie nic.
-Nie prawie tylko wszystko. Dowiesz się powoli i w swoim czasie.-po raz kolejny wydęłam usta w niezadowoleniu i położyłam z powrotem głowę na jego torsie. W pewnej chwili odwróciłam się z powrotem na plecy tak jak leżeliśmy na początku. On od razu zareagował na mój gest. Jego palce z prawej ręki znów wplątały się w moje włosy lekko za nie pociągając. A palce z lewej ręki kręciły kółka na moim brzuchu. Jeździły po moich żebrach i pępku.
-Ile ty masz w ogóle lat?
-21- nic więcej już nie powiedziałam. Zamknęłam oczy i zaczęłam wszystko analizować. Leże właśnie w szpitalu na chłopaku, którego znam zaledwie od kilku godzin. On wie o mnie prawie wszystko a ja o nim nic. Leże i czuje jego członka wbijającego się w moje plecy. Jego ręce dotykają mojej gołej skóry. Jestem w szpitalu o piątej w nocy przez moją najlepszą przyjaciółkę, z którą nie wiadomo co się stało. Podsumowując nie wiem nic.


                                                         ***

-Angel? Angel! Angel?-usłyszałam czyiś cichy i zachrypnięty głos wybudzający mnie z mojego snu. Powoli otworzyłam oczy. Było jeszcze ciemno. Chwilę zajęło mi zanim przypomniałam sobie gdzie ja w ogóle jestem. Wyjęłam telefon z kieszeni sprawdziłam godzinę. Powoli dochodziła szósta. Musiałam zasnąć ale nie spałam za długo bo zaledwie pół godziny. Rozejrzałam się na boki ale nikogo nie zauważyłam nikogo. Musiało mi się chyba coś przyśnić. Dotknęłam swoje gołego brzucha i poczułam na nim jego wielką rękę. Na początku się wystraszyłam ale po chwili wszystko sobie przypomniałam. Z powrotem zamknęłam oczy.
-Angel! Angel?- znowu ten sam głos. To się zaczęło robić dziwne. Otworzyłam oczy i usiadłam. Zrobiłam oczywiście to jak jakiś wielki słoń bo obudziłam Zayna, który rozbudzony szybko usiadł za mną. Ciężko dyszał. Chyba musiałam go obudzić. Upss. Siedział okrakiem i miał oparte proste, długie nogi o łóżko Jessy. Ja siedziałam pomiędzy jego nogami i także miałam oparte swoje kończyny o jej łóżko. On momentalnie złapał od tyłu mnie za ramiona. Rozejrzałam się lekko wystraszona po ciemnym pokoju i dopiero po chwili doszło do mnie że to Jessy musiała się wreszcie obudzić. Spojrzałam na nią. Nie myliłam się. To ona. Nareszcie się obudziła. Boże poczułam ulgę i szczęście. Kamień mi z serca spadł.
-Jessy!!!- krzyknęłam tak że poczułam jak chłopak za mną cały się spiął. Czułam każdy jego oddech na szyi i każdy ruch ponieważ cały czas on przytulał i mocno przytrzymywał mnie przy sobie.- Boże jak się ciesze!! Ty żyjesz!!! Jak się czujesz?
-Spokojnie nie umarłam. Chyba- uśmiechnęła się słabo widać że nie miała siły- jest chyba już trochę lepiej ale czuje się strasznie słabo.
-Chciała bym cię przytulić ale boje się, że mogę ci coś zrobić.
-Może zostawmy to na później. Kto to jest?
-Kto?- zapytałam zdziwiona. W ogóle zapomniałam o Zaynie.
-No ten ktoś siedzący za tobą i mocno cię przytulający?-Nie zdążyłam nawet otworzyć buzi bo on był szybszy.
-Jestem Zayn. Zayn Malik.
-Hej ja jestem Jessy Black, ale to pewnie już wiesz. Zaraz, zaraz czy ty jesteś tym Malikiem o którym właśnie myślę?
-Tak- poczułam drgawki na plecach. Pewnie zaczął się śmiać.
-Angel skąd on się tu wziął?- otworzyła szerzej oczy ze zdziwienia. Z lekkim i słabym uśmiechem na ustach.
-Kiedy poszłaś do łazienki na imprezie podszedł do mnie i nie wiem jak to się stało ale wziął mój telefon i zapisał mój numer w swoim telefonie a na dodatek sprawdził mój profil i wie o mnie wszystko a ja o nim nic. No i potem poszłam do łazienki bo długo nie wracałaś zastałam cię na ziemi, zadzwoniłam po karetkę no i jak czekałam w poczekalni aż ci zrobią te cholerne badania wtedy on do mnie zadzwonił i powiedział że jest razem ze mną w szpitalu bo namierzył mój telefon. Rozumiesz?!!?- no i już miałam kontynuować gdy ten się wtrącił.
-Zaczęła uciekać ale ja ją dogoniłem no i teraz jest moja.
-Jesteście razem?
-Nie!!! Nie w takim znaczeniu!! On po prostu sobie ubzdurał, że ja jestem jego!! I jak mnie złapał zrobił mi malinkę i powiedział że od teraz jestem jego i nawet nie dał mi nic więcej powiedzieć.
-Ja sobie nic nie ubzdurałem po prostu od teraz jesteś moja i koniec. Nie masz nic do gadania!!- prawie krzykną prosto do mojego ucha. Myślałam że ogłuchnę. Wystraszyłam się go.- Ja tu jestem do podejmowania decyzji!! Maleńka.-tym razem szeptał mi do ucha. O kurwa, szybka zmiana. Spojrzałam na Jessy, która widać że miała zmieszane uczucia. Pewnie nie wiedziała co ma myśleć. Ale nie tylko ona, ja też sama nie wiedziałam co mam myśleć o tej całej sytuacji. Cały czas czułam jego oddech na swojej wrażliwej skórze. Patrzyłam się na Jessy a ona na mnie. Nagle ta jedyna oznaka jej życia ten słaby, lekki uśmiech zszedł jej z ust. Momentalnie zesmutniała i z poważniała.
-Angel muszę ci coś powiedzieć.- odezwała się ochrypniętym głosem.
-No to słucham, mów.
-Coś bardzo, ale to bardzo ważnego.- mówiła coraz słabszym głosem. Zrozumiałam ją od razu. To było zapytanie czy chcę aby Zayn to słyszał. Przekręciłam głowę w stronę chłopaka, który od razu nawiązał ze mną kontakt wzrokowy.
-Zayn, mógł byś nas zostawić? Tylko na sekundę. Proszę.
-Nigdzie się stąd nie ruszam!!- zmarszczył brwi a te prawie się złączyły ze sobą.
-Proszę cię, na chwilę.
-Niema mowy.- ułożył usta w prostą linie. Wiedziałam że z nim nie wygram. Poddałam się.
-Dobra Jessy możesz mówić-powiedziałam z ustami ułożonymi w dzióbek po jednej stronie.
-Jackob wrócił!!- powiedziała moja najlepsza przyjaciółka najgorszą rzecz na świecie.
-Co?! Skąd wiesz?- byłam przerażona.
-Był na imprezie. Nie chciałam cie martwić. Raz kiedy poszłam po drinki dla nas. On mnie zobaczył i podszedł. Strasznie się bałam gdy tylko go zobaczyłam. Miałam ochotę go zabić. Ale w myślach błagałam aby do mnie nie podszedł. Ale niestety zbliżał się w moim kierunku w szybkim tempie- Jessy mówiła bardzo cicho i słabo. Ale na samą myśl, że mnie też mógł w każdej chwili zobaczyć, że w ogóle on wrócił robiło po prostu słabo-Podszedł i zapytał się mnie czy ty jesteś ze mną. A jak mu powiedziałam, że nie to ten się wkurwił i powiedział że kłamię i odszedł. -boże on chce mi zrobić krzywdę i to wielką krzywdę!!!
-Boże dlaczego i poco on wrócił. Jessy ja tego nie wytrzymam. Ja chcę się zabić. Ja się go boje!!!-z moich oczu wylatywały strumienie łez. Nie umiałam ich zastopować.
-Ej dziewczyny ale o co chodzi? Kto to jest ten Jackob?- Zayn wtrącił się w naszą rozmowę. Dobra miał prawo nie wiedzieć ale nie musiał nam przeszkadzać w tak ważnej rozmowie.
-Nie twoja sprawa!!-wyjąkałam- po prostu długa historia.
-Ale ja chce ją znać!! Ja muszę wiedzieć!!
-Nie nic nie musisz!!
-W tej chwili masz mi powiedzieć. Nie rozumiesz, że ja chce wam pomóc! Ja mam takie znajomości, że jeżeli on tobie lub twojemu komuś bliskiemu coś zrobił to już po nim!!- spojrzałam na Jessy szukając na jej twarzy jakiejś odpowiedzi, rady czy mam mu powiedzieć. Czy mam zaryzykować?!
-Jessy???-powiedziałam cicho wprost do niej.
-Powiedz mu. Co ci szkodzi. Może dzięki niemu w końcu będziemy bezpieczni a w szczególności ty!!-chwile jeszcze to wszystko analizowałam. No bo może on naprawdę może nam a szczególnie mi może pomóc. Może będzie miał tyle odwagi aby to gdzieś zgłosić. Może w końcu Jackob odsiedzi swoje. Może to nie jest aż taki zły pomysł? Ale jest jedno ,,ale” bo miałam nikomu tego nie mówić choćby nie wiem co już i tak wie Jessy. No ale to moja przyjaciółka. Jesteśmy razem nierozłączne od małego bo nasze mamy się przyjaźnią a na dodatek mieszkamy koło siebie. Nasza najdłuższa kłótnia trwała miesiąc ale i tak nie wytrzymałyśmy i wszystko się dobrze skończyło. Mówimy sobie o wszystkim ja wiem o niej więcej niż jej rodzice. Ale wracając do tematu muszę mu jednak to powiedzieć. Odwróciłam się do Jessy plecami a do niego twarzą w twarz. Spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i tak zostało. Siedziałam kilka centymetrów od jego torsu. Miał dalej rozpiętą koszule. Siedziałam i zatraciłam się w jego przepięknych ciemnych tęczówkach. Jak bym była jakaś zahipnotyzowana. Czułam się uzależniona a znam go zaledwie od czterech godzin. Po prostu czuje się przy nim bezpiecznie jak jeszcze nigdy przy żadnym chłopaku. Nie wstydziłam się go. Powtarzałam sobie w myślach non stop ,,co ma być, to będzie”. Ufałam mu.
-No więc-zaczęłam-on nazywa się Jackob Flick.-mówiłam o strasznie ciężkim i trudnym dla mnie i dla wszystkich temacie. Powoli zaczynałam się jąkać, a to dopiero początek. Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Stresowałam się jak przed jakimś strasznie ważnym sprawdzianem w moim życiu.- on zrobił coś. Coś strasznie... strasznie strasznego. Coś podłego. Coś czego nie da się wybaczyć. Coś czego nie da się wykasować wciskając przycisk ,,enter'' lub kasuj. Po prostu nie da się tego zapomnieć. To zostaje do końca życia jak jakieś znamię lub blizna. To dosłownie rujnuje życie od początku do końca. Masz wyrzuty sumienia do samej siebie i wciąż zadajesz sobie te samo pytania ,,dlaczego nie byłam ani nie jestem wystarczająco silna?”, „dlaczego ja się tak martwię, przecież to nic takiego?”, ,, co by było gdyby...?” lub ,, jak moje życie by wyglądało bez tamtego zajścia?”- już miałam się popłakać kiedy pomyślałam nie muszę być silna muszę dać rade. Wierze w siebie ja dam rade, nie popłacze się. Przełknęłam głośno ślinę i kontynuowałam- i to właśnie przeżyła moja siostra. Moja starsza kochana siostra tak naprawdę cały czas to przeżywa.
-Powiedz dokładnie co on zrobił twojej siostrze- poprosiło miło Zayn. Widziałam że uważnie mnie słucha.
-Zgwałcił ją!!!!!-zaczęła krzyczeć- on jest dupkiem jebanym!!!! Zgwałcił moją o dwa lata starszą siostrę trzy lata temu a potem wyprowadził się z Londynu do Paryża każdy myślał że już nie wróci. Ale wrócił po tych trzech latach znowu nas niepokoić. Przed wyjazdem powiedział mojej siostrze to znaczy Rick powiedział jej że to nie koniec i że przyjdzie jeszcze czas na mnie. Gdy widziałam go ostatni raz puścił mi oczko od tamtej pory zaczęłam się bać i przestałam ufać wszystkim chłopakom. Aż pojawiłeś się ty. Nie wiem czemu ale chyba przy tobie czuje się bezpieczna i- spojrzałam na swoje palce bawiąc się nerwowo nimi- i ufam ci- te ostatnie słowa powiedziałam szeptem. Myślałam że może nie usłyszał ale wziął moje ręce w swoje i powiedział-boże
-Ja też ci ufam i pamiętaj ja cie nie opuszczę ani nie skrzywdzę.-zapanowała chwila ciszy-Tylko powiedz mi jeszcze raz jak on się nazywał?
______________________________________________________________________________________________________
No i mamy rozdział czwartyyyyyyyyy !!!!!!!!!!!!!
Mam nadzieję że się wam podobał .
Kolejny pojawi się ….........w..............może...........niedziele
KOCHAM WAS !!!!!!!!

<3 <3 <3