Rozdział
4
-Co??!!-
nie mogłam w to uwierzyć. I, że ja go niby nie poznałam? On
kłamie. To nie może być prawdą.-Kłamiesz!!- odsunęłam się
trochę od jego torsu i oparłam się na rękach po dwóch stronach
jego umięśnionego brzucha. Zaczął się śmieć.
-Nie
wcale nie kłamię.
-Ale
ty jesteś tym Zaynem Malikiem?- No po prostu nie mogłam uwierzyć.
Jeżeli on jest tym Malikiem, o którym myślę to się chyba
załamię.
-Jeżeli
myślisz, że mam swój program w telewizji to się nie mylisz.
-Boże,
to naprawdę ty. Jak mogłam cie nie poznać zawsze oglądam twoje ,,
MIK SHOW ''. Kiedyś byłam fanką twojego taty a potem jak on ci
oddał ten program to uzależniłam się od twojego stylu prowadzenia
show.- pokazał te białe zęby.
-To
się ciesze. Ale wiesz o tym, że nie zajmuję się tylko tym show.
Mam też własne firmy.
-Firmy?
To znaczy?
-Na
przykład sieć hotelową ,, MALIK MANSION ”. Albo największą
sieć restauracji na świecie „ MALIK LUXURIOUS ” I ogólnie mam
jeszcze więcej firm ale to by było długo opowiadać. A ty gdzie
pracujesz?
-Ja?-
za jąkałam się i spuściłam wzrok z jego twarzy. Było mi trochę
głupio bo on ma własną firmę i to nie jedną a ja. Ja pracuje w
jakimś małym hoteliku, o którym on pewnie nawet nie ma pojęcia.-Ja
pracuję w takim małym hoteliku na recepcji. Ale szkoda gadać bo
pewnie nawet cie to nie interesuję.
-”
HOTEL UNDER THE STARS „ tak? Wiem, który to. Ja wiem o tobie
wszystko.
-Skąd
wiesz, który to?
-Z
twojego profilu. Sprawdziłem gdzie pracujesz. A potem zobaczyłem
jak ten hotel wygląda i gdzie się znajduję.-spojrzałam w jego
brązowe tęczówki ze zdziwieniem.
-Skoro
wiedziałeś gdzie pracuje to poco się pytałeś?
-A
tak sobie. Byłem ciekaw co powiesz.- wydęłam usta co miało
oznaczać niezadowolenie.
-Dlaczego
ty wiesz o mnie prawie wszystko a ja o tobie nic.
-Nie
prawie tylko wszystko. Dowiesz się powoli i w swoim czasie.-po raz
kolejny wydęłam usta w niezadowoleniu i położyłam z powrotem
głowę na jego torsie. W pewnej chwili odwróciłam się z powrotem
na plecy tak jak leżeliśmy na początku. On od razu zareagował na
mój gest. Jego palce z prawej ręki znów wplątały się w moje
włosy lekko za nie pociągając. A palce z lewej ręki kręciły
kółka na moim brzuchu. Jeździły po moich żebrach i pępku.
-Ile
ty masz w ogóle lat?
-21-
nic więcej już nie powiedziałam. Zamknęłam oczy i zaczęłam
wszystko analizować. Leże właśnie w szpitalu na chłopaku,
którego znam zaledwie od kilku godzin. On wie o mnie prawie wszystko
a ja o nim nic. Leże i czuje jego członka wbijającego się w moje
plecy. Jego ręce dotykają mojej gołej skóry. Jestem w szpitalu o
piątej w nocy przez moją najlepszą przyjaciółkę, z którą nie
wiadomo co się stało. Podsumowując nie wiem nic.
***
-Angel?
Angel! Angel?-usłyszałam czyiś cichy i zachrypnięty głos
wybudzający mnie z mojego snu. Powoli otworzyłam oczy. Było
jeszcze ciemno. Chwilę zajęło mi zanim przypomniałam sobie gdzie
ja w ogóle jestem. Wyjęłam telefon z kieszeni sprawdziłam
godzinę. Powoli dochodziła szósta. Musiałam zasnąć ale nie
spałam za długo bo zaledwie pół godziny. Rozejrzałam się na
boki ale nikogo nie zauważyłam nikogo. Musiało mi się chyba coś
przyśnić. Dotknęłam swoje gołego brzucha i poczułam na nim jego
wielką rękę. Na początku się wystraszyłam ale po chwili
wszystko sobie przypomniałam. Z powrotem zamknęłam oczy.
-Angel!
Angel?- znowu ten sam głos. To się zaczęło robić dziwne.
Otworzyłam oczy i usiadłam. Zrobiłam oczywiście to jak jakiś
wielki słoń bo obudziłam Zayna, który rozbudzony szybko usiadł
za mną. Ciężko dyszał. Chyba musiałam go obudzić. Upss.
Siedział okrakiem i miał oparte proste, długie nogi o łóżko
Jessy. Ja siedziałam pomiędzy jego nogami i także miałam oparte
swoje kończyny o jej łóżko. On momentalnie złapał od tyłu mnie
za ramiona. Rozejrzałam się lekko wystraszona po ciemnym pokoju i
dopiero po chwili doszło do mnie że to Jessy musiała się wreszcie
obudzić. Spojrzałam na nią. Nie myliłam się. To ona. Nareszcie
się obudziła. Boże poczułam ulgę i szczęście. Kamień mi z
serca spadł.
-Jessy!!!-
krzyknęłam tak że poczułam jak chłopak za mną cały się spiął.
Czułam każdy jego oddech na szyi i każdy ruch ponieważ cały czas
on przytulał i mocno przytrzymywał mnie przy sobie.- Boże jak się
ciesze!! Ty żyjesz!!! Jak się czujesz?
-Spokojnie
nie umarłam. Chyba- uśmiechnęła się słabo widać że nie miała
siły- jest chyba już trochę lepiej ale czuje się strasznie słabo.
-Chciała
bym cię przytulić ale boje się, że mogę ci coś zrobić.
-Może
zostawmy to na później. Kto to jest?
-Kto?-
zapytałam zdziwiona. W ogóle zapomniałam o Zaynie.
-No
ten ktoś siedzący za tobą i mocno cię przytulający?-Nie zdążyłam
nawet otworzyć buzi bo on był szybszy.
-Jestem
Zayn. Zayn Malik.
-Hej
ja jestem Jessy Black, ale to pewnie już wiesz. Zaraz, zaraz czy ty
jesteś tym Malikiem o którym właśnie myślę?
-Tak-
poczułam drgawki na plecach. Pewnie zaczął się śmiać.
-Angel
skąd on się tu wziął?- otworzyła szerzej oczy ze zdziwienia. Z
lekkim i słabym uśmiechem na ustach.
-Kiedy
poszłaś do łazienki na imprezie podszedł do mnie i nie wiem jak
to się stało ale wziął mój telefon i zapisał mój numer w swoim
telefonie a na dodatek sprawdził mój profil i wie o mnie wszystko a
ja o nim nic. No i potem poszłam do łazienki bo długo nie wracałaś
zastałam cię na ziemi, zadzwoniłam po karetkę no i jak czekałam
w poczekalni aż ci zrobią te cholerne badania wtedy on do mnie
zadzwonił i powiedział że jest razem ze mną w szpitalu bo
namierzył mój telefon. Rozumiesz?!!?- no i już miałam kontynuować
gdy ten się wtrącił.
-Zaczęła
uciekać ale ja ją dogoniłem no i teraz jest moja.
-Jesteście
razem?
-Nie!!!
Nie w takim znaczeniu!! On po prostu sobie ubzdurał, że ja jestem
jego!! I jak mnie złapał zrobił mi malinkę i powiedział że od
teraz jestem jego i nawet nie dał mi nic więcej powiedzieć.
-Ja
sobie nic nie ubzdurałem po prostu od teraz jesteś moja i koniec.
Nie masz nic do gadania!!- prawie krzykną prosto do mojego ucha.
Myślałam że ogłuchnę. Wystraszyłam się go.- Ja tu jestem do
podejmowania decyzji!! Maleńka.-tym razem szeptał mi do ucha. O
kurwa, szybka zmiana. Spojrzałam na Jessy, która widać że miała
zmieszane uczucia. Pewnie nie wiedziała co ma myśleć. Ale nie
tylko ona, ja też sama nie wiedziałam co mam myśleć o tej całej
sytuacji. Cały czas czułam jego oddech na swojej wrażliwej skórze.
Patrzyłam się na Jessy a ona na mnie. Nagle ta jedyna oznaka jej
życia ten słaby, lekki uśmiech zszedł jej z ust. Momentalnie
zesmutniała i z poważniała.
-Angel
muszę ci coś powiedzieć.- odezwała się ochrypniętym głosem.
-No
to słucham, mów.
-Coś
bardzo, ale to bardzo ważnego.- mówiła coraz słabszym głosem.
Zrozumiałam ją od razu. To było zapytanie czy chcę aby Zayn to
słyszał. Przekręciłam głowę w stronę chłopaka, który od razu
nawiązał ze mną kontakt wzrokowy.
-Zayn,
mógł byś nas zostawić? Tylko na sekundę. Proszę.
-Nigdzie
się stąd nie ruszam!!- zmarszczył brwi a te prawie się złączyły
ze sobą.
-Proszę
cię, na chwilę.
-Niema
mowy.- ułożył usta w prostą linie. Wiedziałam że z nim nie
wygram. Poddałam się.
-Dobra
Jessy możesz mówić-powiedziałam z ustami ułożonymi w dzióbek
po jednej stronie.
-Jackob
wrócił!!- powiedziała moja najlepsza przyjaciółka najgorszą
rzecz na świecie.
-Co?!
Skąd wiesz?- byłam przerażona.
-Był
na imprezie. Nie chciałam cie martwić. Raz kiedy poszłam po drinki
dla nas. On mnie zobaczył i podszedł. Strasznie się bałam gdy
tylko go zobaczyłam. Miałam ochotę go zabić. Ale w myślach
błagałam aby do mnie nie podszedł. Ale niestety zbliżał się w
moim kierunku w szybkim tempie- Jessy mówiła bardzo cicho i słabo.
Ale na samą myśl, że mnie też mógł w każdej chwili zobaczyć,
że w ogóle on wrócił robiło po prostu słabo-Podszedł i zapytał
się mnie czy ty jesteś ze mną. A jak mu powiedziałam, że nie to
ten się wkurwił i powiedział że kłamię i odszedł. -boże on
chce mi zrobić krzywdę i to wielką krzywdę!!!
-Boże
dlaczego i poco on wrócił. Jessy ja tego nie wytrzymam. Ja chcę
się zabić. Ja się go boje!!!-z moich oczu wylatywały strumienie
łez. Nie umiałam ich zastopować.
-Ej
dziewczyny ale o co chodzi? Kto to jest ten Jackob?- Zayn wtrącił
się w naszą rozmowę. Dobra miał prawo nie wiedzieć ale nie
musiał nam przeszkadzać w tak ważnej rozmowie.
-Nie
twoja sprawa!!-wyjąkałam- po prostu długa historia.
-Ale
ja chce ją znać!! Ja muszę wiedzieć!!
-Nie
nic nie musisz!!
-W
tej chwili masz mi powiedzieć. Nie rozumiesz, że ja chce wam pomóc!
Ja mam takie znajomości, że jeżeli on tobie lub twojemu komuś
bliskiemu coś zrobił to już po nim!!- spojrzałam na Jessy
szukając na jej twarzy jakiejś odpowiedzi, rady czy mam mu
powiedzieć. Czy mam zaryzykować?!
-Jessy???-powiedziałam
cicho wprost do niej.
-Powiedz
mu. Co ci szkodzi. Może dzięki niemu w końcu będziemy bezpieczni
a w szczególności ty!!-chwile jeszcze to wszystko analizowałam. No
bo może on naprawdę może nam a szczególnie mi może pomóc. Może
będzie miał tyle odwagi aby to gdzieś zgłosić. Może w końcu
Jackob odsiedzi swoje. Może to nie jest aż taki zły pomysł? Ale
jest jedno ,,ale” bo miałam nikomu tego nie mówić choćby nie
wiem co już i tak wie Jessy. No ale to moja przyjaciółka. Jesteśmy
razem nierozłączne od małego bo nasze mamy się przyjaźnią a na
dodatek mieszkamy koło siebie. Nasza najdłuższa kłótnia trwała
miesiąc ale i tak nie wytrzymałyśmy i wszystko się dobrze
skończyło. Mówimy sobie o wszystkim ja wiem o niej więcej niż
jej rodzice. Ale wracając do tematu muszę mu jednak to powiedzieć.
Odwróciłam się do Jessy plecami a do niego twarzą w twarz.
Spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i tak zostało. Siedziałam kilka
centymetrów od jego torsu. Miał dalej rozpiętą koszule.
Siedziałam i zatraciłam się w jego przepięknych ciemnych
tęczówkach. Jak bym była jakaś zahipnotyzowana. Czułam się
uzależniona a znam go zaledwie od czterech godzin. Po prostu czuje
się przy nim bezpiecznie jak jeszcze nigdy przy żadnym chłopaku.
Nie wstydziłam się go. Powtarzałam sobie w myślach non stop ,,co
ma być, to będzie”. Ufałam mu.
-No
więc-zaczęłam-on nazywa się Jackob Flick.-mówiłam o strasznie
ciężkim i trudnym dla mnie i dla wszystkich temacie. Powoli
zaczynałam się jąkać, a to dopiero początek. Chciałam mieć to
jak najszybciej za sobą. Stresowałam się jak przed jakimś
strasznie ważnym sprawdzianem w moim życiu.- on zrobił coś. Coś
strasznie... strasznie strasznego. Coś podłego. Coś czego nie da
się wybaczyć. Coś czego nie da się wykasować wciskając przycisk
,,enter'' lub kasuj. Po prostu nie da się tego zapomnieć. To
zostaje do końca życia jak jakieś znamię lub blizna. To dosłownie
rujnuje życie od początku do końca. Masz wyrzuty sumienia do samej
siebie i wciąż zadajesz sobie te samo pytania ,,dlaczego nie byłam
ani nie jestem wystarczająco silna?”, „dlaczego ja się tak
martwię, przecież to nic takiego?”, ,, co by było gdyby...?”
lub ,, jak moje życie by wyglądało bez tamtego zajścia?”- już
miałam się popłakać kiedy pomyślałam nie muszę być silna
muszę dać rade. Wierze w siebie ja dam rade, nie popłacze się.
Przełknęłam głośno ślinę i kontynuowałam- i to właśnie
przeżyła moja siostra. Moja starsza kochana siostra tak naprawdę
cały czas to przeżywa.
-Powiedz
dokładnie co on zrobił twojej siostrze- poprosiło miło Zayn.
Widziałam że uważnie mnie słucha.
-Zgwałcił
ją!!!!!-zaczęła krzyczeć- on jest dupkiem jebanym!!!! Zgwałcił
moją o dwa lata starszą siostrę trzy lata temu a potem wyprowadził
się z Londynu do Paryża każdy myślał że już nie wróci. Ale
wrócił po tych trzech latach znowu nas niepokoić. Przed wyjazdem
powiedział mojej siostrze to znaczy Rick powiedział jej że to nie
koniec i że przyjdzie jeszcze czas na mnie. Gdy widziałam go
ostatni raz puścił mi oczko od tamtej pory zaczęłam się bać i
przestałam ufać wszystkim chłopakom. Aż pojawiłeś się ty. Nie
wiem czemu ale chyba przy tobie czuje się bezpieczna i- spojrzałam
na swoje palce bawiąc się nerwowo nimi- i ufam ci- te ostatnie
słowa powiedziałam szeptem. Myślałam że może nie usłyszał ale
wziął moje ręce w swoje i powiedział-boże
-Ja też ci ufam i pamiętaj ja cie nie opuszczę ani
nie skrzywdzę.-zapanowała chwila ciszy-Tylko powiedz mi jeszcze raz
jak on się nazywał?
______________________________________________________________________________________________________
______________________________________________________________________________________________________
No i
mamy rozdział czwartyyyyyyyyy !!!!!!!!!!!!!
Mam
nadzieję że się wam podobał .
Kolejny
pojawi się ….........w..............może...........niedziele
KOCHAM
WAS !!!!!!!!
<3
<3 <3